|
Puszcza Knyszyńska leży w części środkowej województwa Podlaskiego, zaledwie kilka kilometrów od Białegostoku, począwszy od Knyszyna, na północ od Supraśla oraz na zachód rzeki Czarnej.
Ten wspaniały leśny obszar zajmuje powierzchnię około 84 tyś. hektarów i ciągnie się aż do granicy z Białorusią w kierunku Krynek i Gródka.  Puszcza wraz z otaczającymi ją obszarami rolniczymi jest terenem zróżnicowanym pod względem etnicznym i kulturowym. Zamieszkiwali je m. in. Polacy, Białorusini, Rosjanie, Litwini, Tatarzy, Żydzi oraz Niemcy. Wśród fal osadników największą grupę etniczną stanowili Polacy przybyli z Mazowsza oraz ludność pochodząca z Białorusi. Dzisiaj nadal jest to teren zróżnicowany pod względem kulturowo-religijnym. Miasta i wioski zamieszkiwane są przez katolików, prawosławnych oraz muzułmanów. Dzięki temu jest tutaj tak wiele katolickich kościołów i kapliczek, przepięknych małych dużych cerkwi prawosławnych, żydowskich bożnic oraz muzułmańskich meczetów i mizarów. Ta wielonarodowość mieszkańców Podlasia odznaczyła także swoje piętno w lokalnych potrawach kulinarnych przysmakach, których nie znajdziemy nigdzie indziej.
Doskonałą bazą wypadową dla turystycznych wędrówek po puszczy jest Supraśl. Miasto liczy obecnie około 4,5 tysiąca mieszkańców. Ze względu na swoje położenie jest to miejsce, gdzie można dobrze wypocząć i miło spędzić czas o każdej porze roku. Ze względu na dobre warunki klimatyczne, czyste powietrze i nie skażone przemysłem lasy, 28 grudnia 2001 roku przyznano miastu miano uzdrowiska. Supraśl to także ważny ośrodek turystyczny, kulturalny i edukacyjny Podlasia. Co roku odbywają się tutaj spotkania artystyczne, na które zapraszani są artyści, działacze kultury sztuki oraz naukowcy, aby w atmosferze Uroczyska zaprezentować swój dorobek. To tutaj przy głównym rynku w dawnym pałacu fabrykantów włókienniczych Buchholtzów mieści się obecnie Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych - podlaska kuźnia młodych talentów. Tuż obok w XVII wiecznym Pałacu Archimandrytów mieści się otwarte w październiku 2006 roku Supraskie Muzeum Ikon. www.suprasl.pl Wędrówkę po okolicy można rozpocząć od zwiedzenia Wasilkowa położonego kilka kilometrów na zachód od Supraśla. Są tutaj dwa kościoły katolickie piękna cerkiew prawosławna św. Piotra Pawła oraz bardzo znany XIX wieczny cmentarz katolicki, z około 60. zabytkowymi nagrobkami, z których najstarszy pochodzi z 1896 roku. 3 km dalej jadąc drogą na Czarną Białostocką dotrzemy do wzgórza krzyży, dzwonnicy i sanktuarium z cudownym źródełkiem w Świętej Wodzie. Tuż obok w pobliskich lasach można natrafić na rozległe żeremia bobrów.
Kolejny żelazny punkt programu to Arboretum im. Powstańców z 1863 r. w Kopnej Górze. Park dendrologiczny 19 lat temu założyło Nadleśnictwo Supraśl. Na powierzchni 26 ha mieści się szczególna odmiana ogrodu botanicznego, poświęcona drzewom i krzewom. W granicach obiektu można spotkać wiele odmian jałowców, żywotników, cyprysików i różaneczników oraz klonów, świerków, jodeł, cisów i sosen. Zgromadzono tutaj około 500 gatunków i odmian. Służy zarówno celom doświadczalnym, dydaktycznym i naukowym oraz jest jednocześnie ciekawą atrakcją turystyczną, dla ludzi spragnionych ciszy i spokoju, szukających odpoczynku i relaksu oraz możliwości obcowania z nieskażoną przyrodą.
8 km od Arboretum, przy drodze do Krynek mieści się drugi ogród Silvarium -leśna apteka. Zgromadzono w nim około 120 gatunków roślin-ziół, występujących w Puszczy Knyszyńskiej.  Ten ciekawy ogród botaniczny utworzony został w 2005 roku przy siedzibie Nadleśnictwa Krynki w Poczopku. Prezentowane są tu rośliny lasów i borów, śródleśnych łąk i bagien występujących w tym regionie. Możemy podziwiać rosnące w naturze różnorakie zioła wraz z opisami na jakie schorzenia były przepisywane.
Na obszarze 15 hektarów można przyjemnie spędzić kilka godzin podziwiając nie tylko znane nam zioła dziurawca, melisy czy mięty. Znajduje się tu także unikalny słoneczny „poromierz”. Zegar wskazuje nie tylko godziny, ale fenologiczne pory roku, dające się opisać stanem przyrody. Na terenie ośrodka mieści się w Leśnej Chacie małe muzeum historyczno-leśne - „Galeria na skraju puszczy”. Jest tutaj prawdziwy szklany pszczeli ul, przez ścianki którego można oglądać życie robotnic. Znajduje się tu także unikalne formikarium - pierwsze w Polsce gniazdo mrówki ćmawej, mieszczące się w budynku za szklaną szybą. Pszczoły jak i mrówki mają zrobione specjalne szklane korytarze prowadzące na zewnątrz budynku, którymi mogą wychodzić do lasu. Jak zaobserwowałem, nikt ich tutaj nie trzyma na siłę, także pomimo wielu odwiedzających muzeum turystów, pszczoły i mrówki czują się zupełnie bezpiecznie. Kto kocha konie i leśne przejażdżki w siodle powinien zahaczyć o „Ritowisko”. To 20 hektarowe gospodarstwo agroturystyczne położone jest nieopodal Golf Parku w Surażkowie u zbiegu rzek Sokołda i Supraśl. Obiekt otworzono dla turystów wiosną w 1999 roku. Początkowo proponowano jazdę konno na lonży i w terenie oraz przejażdżki bryczką. Z czasem pobyt można było urozmaicić łowieniem ryb, zaczęto organizować spływy kajakowe, właściciele wybudowali kilka wiat z miejscem na grilla i ogniska. Obecnie czekają na turystów pokoje gościnne z łazienkami, przestronna sala biesiadna, plac zabaw dla dzieci młodzieży, ścianka wspinaczkowa, nowe zadaszone wiaty, niektóre z kominkiem, możliwość zjazdu na linie, nawet z kąpielą w stawie oraz boisko do siatkówki. Jest tutaj także hotel dla... koni. www.ritowisko.com
Ciekawostką w regionie jest przygraniczna miejscowość Krynki - dawne żydowskie miasto. W 1509 roku król Zygmunt Stary nadał tej miejscowości prawa miejskie, w których zaczęła osiedlać się również ludność pochodzenia żydowskiego. W 1914 roku na 10.000 mieszkańców prawie 8.800 stanowili Żydzi. W okresie II wojny światowej większość z nich wymordowali Niemcy. Z trzech synagog zachowały się jedynie dwa budynki, w których po wojnie w jednym mieściło się kino, a w drugim magazyn. W architekturze miasta zachowały się fragmenty charakterystycznego sześciobocznego rynku. Od centrum rozchodziło się promieniście dwanaście ulic. Niespotykany kształt rynku otoczony był dwoma pierścieniami ulic, koliście ustawionych względem głównego rynku. Tworzyły one jakby coraz to niższe tarasy miasta. Do dnia dzisiejszego pozostał w Krynkach neogotycki kościół p.w. św. Anny (1907-13 roku) i XIX-wieczna dzwonnica, oraz murowana cerkiew z 1868 roku p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tuż pod miastem znajduje się bardzo zniszczony kirkut - cmentarz żydowski. Większość poprzewracanych macew -żydowskich nagrobków porasta wysoka trawa. Jednak jeśli znajdziesz położony na macewie kamień, to znaczy, że grób był odwiedzany przez rodzinę. Duży i Mały Szlak Tatarski
Na terenie puszczy znajdują się dwa meczety muzułmańskie. Wystarczy dojechać do wspomnianych Krynek i skręcić w prawo. Pierwszy jest w miejscowości Bohoniki a drugi w Kruszynianach. Obie wsie założone zostały w pierwszej połowie XVI wieku. W Kruszynianach mieści się najstarszy w Polsce tatarski drewniany meczet i nieopodal mizar, muzułmański cmentarz. Stąd rozpoczyna się mały duży szlak tatarski. W XVII wieku król Jan III Sobieski sprowadził na te ziemie ludność tatarską i pozwolił się im tutaj osiedlić. Przywilejem króla z marca 1679 roku obie wsie Kruszyniany i Bohoniki, stanowiące królewskie dobra stołowe, zostały nadane żołnierzom tatarskich chorągwi w ramach zaległego żołdu. Dzisiejsi potomkowie Tatarów kontynuują religie i tradycje z przeszłości.
Prawdziwą agroturystyką w Kruszynianach, „Na tatarską nutę” zajmuje się Dżenneta Bogdanowicz - Tatarka z dziada pradziada. Jej „Tatarska Jurta” powstała w 2003 roku. Właścicielka postanowiła podtrzymywać kulturę i tradycje tatarskie w Polsce. Odbudowała gospodarstwo po swoich przodkach, kolekcjonuje pamiątki z tamtych czasów. W chacie tatarskiej na ścianach wiszą zdjęcia jej przodków. Można tutaj spróbować tradycyjnych tatarskich potraw.
Podczas degustacji właścicielka opowiada o historii swoich przodków, kulturze i religii. Można również posłuchać muzyki i śpiewów tatarskich. Co roku w połowie w trakcie którego można wziąć udział w warsztatach kulinarnych, postrzelać z mongolskiego tuku, podziwiać występy zespołu „Buńczuk” jedynego polskiego zespołu, spróbować jazdy na koniu www.kruszyniany.pl
Tuż obok, po drugiej stronie ulicy znajduje się pensjonat z restauracją „Dworek Pod Lipami”. Cisza, spokój i dobra kuchnia. Jeśli lubisz zapach świeżo skoszonej trawy, śpiew ptaków i klekot bocianów o poranku, dzwoń lub pisz e-maila natychmiast. Do dyspozycji turystów przygotowano również możliwość noclegu w oryginalnej tatarskiej chałupie, ogródek piwny z zadaszonym grillem, wypożyczalnie rowerów, bar z salą kominkową, bilard, kozy, konie, przejażdżki bryczką, a zimą kuligi. www.dworekpodlipami.pl
Agroturystyka w Puszczy Knyszyńskiej to nie tylko możliwość tanich noclegów u miejscowych gospodarzy. Jest to obcowanie z nieskażoną cywilizacją przyrodą, masa szlaków rowerowych i pieszych, liczne wypożyczalnie kajaków, które organizują spływy dla osób indywidualnych oraz z kompleksową obsługą dla dużych grup - zakwaterowanie, wyżywienie, transport kajaków i biwaki W Supraślu produkcją a także wynajmowaniem kajaków i sprzętu pływającego zajmuje się firma „Mokol”.
 Poza produkcją z laminatów, właściciel Czesław Mowsiej organizuje spływy wraz z dowozem sprzętu, organizacją noclegów i cateringu. Są kajaki tradycyjne dwumiejscowe, małe jedynki oraz kajak typu canoe z „indiańskim” lub tradycyjnym wiosłem. W zależności od stopnia wtajemniczenia chętnie doradzi trasy krótkie dla rodzin z małymi dziećmi jak dłuższe z biwakami dla wytrawnych kajakarzy. Okolica i widoki w rejonie Supraśla są rewelacyjne, leniwe wody, trzcinki, dzikie ptactwo i cisza. Sprzęt na miejscu, o wyżywienie i noclegi zadba Pan Czesław. Krótko mówiąc firma zapewnia kompleksową obsługę a wam pozostaje jedynie wiosłowanie. Nie ma się co zastanawiać, nawet jesienią. Nie pytałem tylko czy można zamówić „przewodnika-galernika” w sytuacji, kiedy turysta okaże się wyjątkowo leniwy. Ale to chyba nie stanowi problemu www.mokol.com.pl Zimą w regionie organizowane są kuligi z pochodniami i zimowe ogniska. Oferują przejażdżki saniami, zwanymi tutaj kumoterkami. Pasjonaci jazdy konno znajdą tutaj 12 całorocznych ośrodków hippicznych oferujących wczasy w siodle o każdej porze roku. Dla amatorów białego szaleństwa w rejonie Supraśla najwięcej jest szlaków narciarstwa biegowego. Natomiast narciarstwo zjazdowe można uprawiać na porządnym stoku w Ogrodniczkach (w połowie drogi z Białegostoku do Supraśla). Mieści się tutaj sztucznie dośnieżany stok i wyciąg narciarski. Na miejscu jest ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy, dostosowany dla osób niepełnosprawnych. Jak widać tutaj sezon trwa cały rok. A za miesiąc przedstawię Szlak Rękodzieła Ludowego i supraskie smakołyki w „Alkierzu”, „Łukaszówce” „Biesiadzie”. tekst i fot: Łukasz Dobrzyński
|