Menu Content/Inhalt
Amsterdam - perła Niderlandów PDF Drukuj Email

„Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam...”

amsterdam_15.jpg 1 lutego 1637 roku na amsterdamskiej giełdzie tulipanowej cebulka słynnej odmiany „Semper augustus” osiągnęła zawrotną cenę 10 tysięcy florenów – równowartość ekskluzywnej kamienicy w centrum miasta. Na próżno teraz szukać tego tulipana po ogrodach botanicznych, giełdach kwiatowych, kwiaciarniach. Szkoda, bo był pięknym i ekscytującym kwiatem z czerwonymi „płomieniami” na białych płatkach i niebieskim dnem kielicha. Ale na wielkim rynku kwiatowym Bloemenmarkt nad kanałem Singel w centrum Amsterdamu każdego dnia można kupić cebulki setek współczesnych odmian tulipana. Każdego roku pod jego uprawę przeznacza się 11 tysięcy hektarów, które rozciągają się w okolicach Amsterdamu w formie kolorowej mozaiki w kwietniu i maju. To wtedy najlepiej odwiedzić kraj wiatraków, rowerów, zakazanych rozrywek oraz tych delikatnych, nietrwałych i bezwonnych kwiatów.
 Targ kwiatowy to jeden z obowiązkowych punktów zwiedzania miasta. Tu zaopatrzyć się można w cebulki, rośliny doniczkowe i szeroką gamę innych pamiątek. Są jednak w Amsterdamie miejsca, które zdają się umykać uwadze turystów. Rodzi się tu pytanie, jak w takim razie „należy zwiedzać” Amsterdam.
 Na to oczywiście nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Można jednak w tej wyjątkowej europejskiej stolicy1) spędzić ciekawie dowolnie długi czas. Faktycznych walorów Amsterdamu zdają się nie dostrzegać popularne przewodniki, koncentrujące się na „głównych atrakcjach”. Amsterdam trzeba poczuć i pooddychać jego klimatem, ryzykując przeoczenie wielkich zabytków. Doskonale taki stan rzeczy oddaje nieprzetłumaczalne na język polski hasło promujące miasto: „I amsterdam”.
 Już krótki pobyt w Amsterdamie powinien nas przekonać o konieczności posiadania roweru. Można go wypożyczyć za niewielką opłatą, ale przy dłuższej wizycie na pewno warto rozważyć jego kupno; będzie to najwspanialszy, choć uciążliwy w transporcie, suwenir z Holandii. Jeżeli trzeba kogoś przekonywać do poruszania się rowerem, wystarczy powiedzieć, że samochodem nie przejedziemy przez większość ulic starego centrum, pieszo nie dotrzemy zbyt daleko, a parkingi czy komunikacja miejska są kosztownym rozwiązaniem.
 Rower obok tulipanów i wiatraków to jeden z najważniejszych symboli kraju. I o ile drewniane wiatraki konserwowane są przede wszystkim dla turystów, a tulipany są estetyczną, lecz krótkotrwałą ozdobą, to rower jest wszechobecnym elementem żywej holenderskiej kultury, przesiąkniętej kalwińską praktycznością.
 Użyteczność posiadania napędzanego nogami jednośladu jest nie do przecenienia. Wtopionym w tłum cyklistów, można dotrzeć zarówno do ciekawych przedmieść, jak i poznać wszystkie ciasne uliczki centrum. Zamiast przewodnika zaś najlepiej zaopatrzyć się w dobrą mapę albo atlas miasta. Ścieżki rowerowe prowadzą wzdłuż każdej ulicy, wszędzie można zostawić rower, nie zapominając jednak o solidnym zapięciu.
 Osobliwością Amsterdamu są muzea. Bogate zbiory mistrzów niderlandzkich tworzą fascynującą opowieść o złotych wiekach. I choć zamiast bitew i doniosłych wydarzeń historycznych odnajdziemy na płótnach przeważnie mieszczańską i kupiecką codzienność, to właśnie taki obraz najwierniej oddaje tutejszą rzeczywistość. „Nalewająca mleko” czy „Uliczka” Vermeera są tak samo „zwyczajne” jak ich twórca – malarz-rzemieślnik. Same obrazy po przeszło 2 wiekach od śmierci artysty zostały wyciągnięte z zakurzonych zakamarków mieszczańskiej kamienicy, by trafić do najznamienitszej galerii Muzeum Rijks (narodowego). W nieodległej Hadze można podziwiać rozsławione filmem płótno mistrza Vermeera – „Dziewczyna z perłą”.
 Odwiedzając miasto trudno oprzeć się pokusie wieczornego spaceru do dzielnicy czerwonych świateł czy wizyty w coffeeshopie. To zupełnie naturalna ciekawość wiedzie tam turystów z całego świata, dla których rozrywki te są zakazane w ojczyźnie. Amsterdam to zerwanie z przesądami i stereotypami, to otwarcie na odmienność i różnorodność. Niebezzasadne jest stwierdzenie, że lądowanie UFO nie zwróciłoby tu niczyjej uwagi.
 Choć programy turystycznych wycieczek zwykle rozdzielają zwiedzanie i czas wolny, to wizytę w Amsterdamie najlepiej ograniczyć tylko do tego ostatniego. Można porzucić planowanie i zdecydować się na spontaniczną eskapadę, z przerwami na błogi relaks w narożnej kafejce nad kanałem i obiad w naleśnikarni (specjalność holenderskiej kuchni). Wytrwalsi cykliści powinni koniecznie zdecydować się na podmiejską wycieczkę wzdłuż rzeki Amstel. To właśnie tama na tej rzece (z niderlandzkiego „dam”) dała nazwę całemu miastu. Na tej trasie także nie zabraknie nadrzecznych knajpek z tarasami, gdzie pokrzepić się można filiżanką wyśmienitej holenderskiej kawy.
 Mimo że o uroku Amsterdamu stanowi jego kameralność, warto wyruszyć na przedmieścia, gdzie doświadczyć można cywilizacyjnego rozmachu. Oddany 12 lat temu do użytku stadion Ajaxu, jednego  z najlepszych europejskich klubów piłkarskich – Amsterdam Arena – robi wrażenie nie tylko na kibicach futbolu. Imponujący jest również stadion olimpijski z 1928 roku, zdolny pomieścić ponad 60 tys. widzów; to tutaj w lipcu 1928 roku dysk polskiej lekkoatletki Haliny Konopackiej wylądował prawie na 40 metrze, zapewniając jej i Polsce pierwsze olimpijskie złoto. Nieopodal w niecce dawnego jeziora Harlemermeer znajduje się 4. największy w Europie port lotniczy, zaś na zachód od centrum „wielki jak świat” port morski. Te obiekty utrwalają słuszne przekonanie o mieście jako światowej metropolii.
 Amsterdam zachwyca, bulwersuje, kusi... Jest kontrowersyjny, wyzwolony, intrygujący... Na co dzień jednak jest miastem, które żyje rytmem swoich zapracowanych mieszkańców, rozpędzonych rowerzystów oraz nieco zagubionych gości z całego świata.
 Jest chłodny wieczór na dworcu kolejowym Amsterdam Centraal. Na peronie słychać polski język. Niebawem odjedzie stąd nocny pociąg do Warszawy, zabierając nasyconych wrażeniami turystów. Po długich miesiącach i wielu krótkich wizytach w tym mieście przychodzi mi do głowy myśl:

I amsterdam. And you?

„... Marynarze od lat pieśni swe nucą tam, Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią, Jak daleki śpi fiord nim szum fal zbudzi go.”

1)  Zgodnie z Art. 32 Konstytucji Holandii, Amsterdam jest miastem stołecznym.


Witold Muchowski
przewodnik Klubu Podróży Horyzonty

Zmieniony ( 03.11.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Polecamy

baner_malopolska.jpg
australia_kangaroo1_kopia.jpg
kaszuby_polnocne.jpg
¦więtokrzyskie
Sardynia
podlaskie
Kroscienko
warmia i mazury
sadecczyzna
indonezja
mazowsze
tunezja
czechy
cypr
slowacja
rowery
 

Partnerzy

Sardynia
cw
maison
FOTO-NOVA 
111111111111111.jpg
 

Gościmy

Odwiedza nas 3 gości