|
W połowie listopada ubiegłego roku wybrałem się po raz kolejny do Tunezji. Podróż umilała mi arabska muzyka z walkmana. Od razu przypomniał mi się zapach sziszy, wodnej fajki palonej przez miejscowych w knajpkach mediny w Sous-se, |
|
Zmieniony ( 06.08.2007. )
|
|
Czytaj całość…
|