Mowa o Japonii, a konkretniej, mieście o wdzięcznej nazwie – Nagoja. Pierwsze przejawy japońskiej kultury dało się wyczuć już na pokładzie samolotu wylatującego z Dubaju. Wszyscy pasażerowie uważnie słuchali i bez szemrania wykonywali polecenia personelu pokładowego. Łazienki przez cały lot pozostały w czystości, a tacki po skończonym posiłku wyglądały niemal tak, jak przed jego rozpoczęciem – wszystko pięknie ułożone.
Lot z Dubaju trwa krótko. Lądowanie w Victorii na wyspie Mahe i przejazd do hotelu Beau Vallon, którego raczej nikomu nie polecam, chyba że ktoś lubi mieć za współlokatorów mrówki i małą jaszczurkę.
Nigdy specjalnie nie myślałam o tym, by przyjechać tu na wakacje, choć przecież urlop w tym miejscu stał się ostatnio bardzo modny. A tu zupełnie niespodziewanie lot do Tunisu pojawił się na moim majowym grafiku. Czekałam więc na moją tunezyjską wyprawę cały miesiąc z ogromną ciekawością.